Twórcy » Maria i Władysław Sumera

Maria i Władysław Sumera
adres:  Budzów 259
kod:  34-211 Budzów
gmina:  Budzów
powiat:  suski
tel. dom.:  33 874 04 31
GPS:  49.7786, 19.6677 wyznacz trasę

Maria i Władysław Sumera, podobnie jak inni mieszkańcy Budzowa, zajmują się wyrobem koszyków z łuby drzewnej. Pani Maria, kobieta energiczna i rozmowna, wspomina, że już w latach 60. było to ich podstawowe źródło dochodów. Pan Władysław potwierdza słowa żony, twierdząc, że „dom stoi za to”.

Wyplatanie koszy z łuby drzewnej stało się miejscową tradycją za ich życia (wcześniej pleciono częściej kosze wiklinowe, „na ziemniaki”). Tej trudnej sztuki mieszkańcy Budzowa nauczyć się mieli „jeden od drugiego – jeden zaczął sąsiad, to drugi się przyglądał i robił”. Szczególnie popularne (bo opłacalne) było wyplatanie koszy, począwszy od 1977 roku, kiedy swą działalność rozpoczęła „Nadwiślanka” – lokalna spółdzielnia. Jej zamknięcie w 1992 roku oznaczało pogorszenie sytuacji tego rzemiosła.

Współcześnie państwo Sumera coraz rzadziej zajmują się tworzeniem koszy, ponieważ stało się to mniej opłacalne. Dawniej głównym importerem była głównie Szwecja, gdzie chętnie zamawiano kosze w potężnych nieraz ilościach. Handel na terenie kraju nigdy nie przyniósł im większych dochodów. Najwięcej koszyków udaje im się sprzedać sezonowo – zimą i jesienią.

Podstawowym problemem dla pani Marii i pana Władysława są drożejące materiały. Przygotowują i obrabiają je samodzielnie – zakupioną „porządną sosnę” tną na cienkie deseczki (przy pomocy strugarki, znajdującej się w nadal czynnym, ulokowanym w domu, warsztacie), które strugają i plotą. W zależności od wielkości koszyka potrzebna jest inna forma, która nadaje koszykowi kształt podczas plecenia. Po wypleceniu, do brzegów koszyka przybija się listewki, często także ucha kosza. Całość trzeba wyrównać i oczyścić. Koszyków nigdy nie malują, pomimo tego, że farbowane lub ozdobnie pomalowane cieszą się większą popularnością. Jak twierdzi pani Maria, praca nad koszykiem jest długa i mozolna, co zniechęca wielu ludzi, którzy kiedykolwiek szukali pracy w ich rodzinnym warsztacie. Mimo to, oni sami, „zamiast się nudzić”, od dawna w wolnych chwilach wyplatają kosze.

Zapytani o to, czy swoje umiejętności będą przekazywali innym, pytają zdziwieni – „Kto by się teraz tego uczył?”  Wątpią, że ktokolwiek miałby ochotę poznać technikę robienia koszyków, ponieważ jest to nieopłacalne. Mimo to, umiejętność ta jest nadal żywa w rodzinie Sumerów – wnuczęta czasem pomagają dziadkom, plotąc dna koszyków.

Jeśli będą zapewnione fundusze na potrzebne materiały, pani Maria i pan Władysław z przyjemnością podejmą się prowadzenia warsztatów dla dzieci i dorosłych. Pomimo sceptycznego nastawienia, ponieważ zorganizowana przez ich syna Ryszarda sprzedaż koszy przez internet nie przyniosła większych zysków, chętnie wystawią zrobione przez siebie kosze na sprzedaż.
 
oprac. Marta Paszko, 2008 r.




organizator

projekt finansowany przez

partnerzy

Nadwiślański Park Etnograficzny w WygiełzowieCentrum Usług TurystycznychŻyWa PracowniaMuzeum Okręgowe w Nowym SączuInstytut Etnologii i Antropologii Kulturowej UJMIK

patronat medialny

Dziennik PolskiRadio KrakówTelewizja KrakówWeranda CountryPrzełomETNO FMCzas Dzieci Mali TuryściWrota MałopolskiKultura LudowaPolska NiezwykłaQlturkaPolska na wakacjachModny KrakówEtnosystem