Twórcy » Piotr Mucha

Piotr Mucha
Otwarta pracownia
adres:  Lipnica Wielka 646
kod:  34-483 Lipnica Wielka
gmina:  Lipnica Wielka
powiat:  nowotarski
tel. kom.:  661429775
GPS:  49.5016, 19.6100 wyznacz trasę

Piotr Mucha mieszka w Lipnicy Wielkiej. W wolnym czasie zajmuje się kowalstwem artystycznym i metaloplastyką.

Pan Piotr, rocznik osiemdziesiąty drugi, jest wnukiem Karola Fitaka, znanego na całej Orawie miłośnika historii Lipnicy, kowala i złotej rączki, który to potrafił samodzielnie zbudować i ciągnik i młyn a nawet małą elektrownię wodną. Pan Piotr przejął po dziadku nie tylko, coraz rzadziej spotykaną tradycyjną umiejętność obróbki żelaza, ale też trochę z charakteru, z zamiłowania do lokalnej historii i chęci realizowania coraz to nowych pomysłów.

Pan Piotr przede wszystkim wyrabia tradycyjne dzwonki - „zbyrkadła” i gięte świeczniki z drutu. Chętnie robiłby większe rzeczy, bardziej skomplikowane, ale póki co, na tyle pozwala mu jego skromny przydomowy warsztat. Ale tradycyjna kuźnia, już się buduje, sprzęty do kuźni pochodzą z okolic Lipnicy, na przykład z likwidowanej starej kuźni w Zubrzycy i z warsztatu dziadka. Takie elementy jak palenisko Pan Piotr wykonał sam. Pan Mucha narzeka tylko na brak czasu, bo jak by go było więcej, to kuźnia już by była gotowa. Chętnie poświęciłby się jedynie kowalstwu, bo jak mówi, jest to jego pasja, a niestety póki co, więcej czasu pochłania codzienna praca - zarabianie na życie, jako kierowca.

Od dziecka przesiadywał w kuźni dziadka i podpatrywał go przy pracy, ten z kolei pokazywał mu, co i jak się robi w kowalskim fachu. Pan Piotr wspomina, że jak był małym berbeciem zawsze kłócił się z kuzynem o to, kto będzie statystować dziadkowi przy robicie obsługując miech do paleniska. Co dziadek zdołał małemu Piotrkowi przekazać, Piotr pamięta, jednak teraz, gdy już dziadka nie ma, trochę żałuje, że nie nauczył się więcej i więcej dziadka nie wypytywał, szczególnie o historie Lipnicy.

W pamięć szczególnie zapodało mu to jak dziadek robił zbyrkadła. Do zrobienia takiego dzwonka, potrzebna jest blacha (im grubsza blacha tym ładniejszy dźwięk będzie miał dzwonek), z niej wycina się prostokątny fragment, który następnie formuje się na kowadle za pomocą dwóch młotków – zaokrąglonego i płaskiego. Następnie jak już blacha ma formę kołyski zagniata się ją rękami tak, żeby dwie części dzwonka na siebie nachodziły. I tu element najważniejszy, trzeba te części ze sobą połączyć. Dziadek pana Piotra robił to tak: kładł dzwonek na palenisku – i rozgrzewał blachę, na miejsce łączenia kładł kawałek cyny albo kawałek mosiądzu (w tym przypadku trzeba było użyć boraksu) i grzał aż roztopiony stop zlutuje krawędzie blachy. Taki zabieg wymaga od kowala doświadczenia i wyczucia gdyż, trzeba uważać by blachy przegrzać. Potem już tylko pozostają zabiegi kosmetyczne, czyli szlifowanie i polerowanie. Ważne też jest serce takiego dzwonka, które powinno być wykute z jednego kawałka żelaza.

Kiedy pan Piotr był dzieckiem notorycznie chorował na zapalenie ucha. Pani doktor, która leczyła małego Piotrka stwierdziła, że „takich uszu, to jeszcze nie widziała” i „że to chyba jakiś muzyk z niego będzie, takie te uszy w środku jakieś dziwne” – opowiada mama pana Piotra - śmiech. Pan Piotr od trzeciej klasy szkoły podstawowej gra w miejscowej orkiestrze, grać i czytać z nut, również nauczył się od dziadka. Od niego dostał też pierwszy instrument. Był to stary, przedwojenny klarnet, który trzeba było zawsze przed próba, lub koncertem namaczać, żeby wydał z siebie łaskawie dźwięk. Teraz Pan Piotr gra na głównie na saksofonie altowym i tenorowym. A ostatnio wpadł a mu w ręce harmonia. I nie trzeba było więcej jak dwóch tygodni, żeby swobodnie zaczął na niej grać! Słuch ma absolutny – potwierdza się diagnoza pani doktor z dzieciństwa. A może to kwestia tego, że w Lipnickiej orkiestrze w rodzinie pana Muchy gra się już od czterech pokoleń.

Pana Piotra można spotkać na corocznym Święcie Pasterskim organizowanym w Lipnicy u stóp Babiej Góry, gdzie nie tylko prezentuje swoje wyroby, ale przede wszystkim, co roku startuje w konkursie wspinania na moja, zajmując czołowe lokaty.

Pan Piotr chętnie opowie o tym jak wykonać dzwonki. Niestety na razie nie ma dostatecznych warunków do  prowadzenia pokazów i warsztatów, ale jak już kuźnia będzie gotowa – to, kto wie?
 

oprac. Jakub Włodek, 2013 r.

 

Galeria zdjęć

Otwarta pracownia

Pan Piotr chętnie opowie o tym jak wykonać dzwonki. Niestety na razie nie ma dostatecznych warunków do prowadzenia pokazów i warsztatów, ale jak już kuźnia będzie gotowa – to, kto wie?



organizator

projekt finansowany przez

partnerzy

Nadwiślański Park Etnograficzny w WygiełzowieCentrum Usług TurystycznychŻyWa PracowniaMuzeum Okręgowe w Nowym SączuInstytut Etnologii i Antropologii Kulturowej UJMIK

patronat medialny

Dziennik PolskiRadio KrakówTelewizja KrakówWeranda CountryPrzełomETNO FMCzas Dzieci Mali TuryściWrota MałopolskiKultura LudowaPolska NiezwykłaQlturkaPolska na wakacjachModny KrakówEtnosystem